Archiwum

Monthly Archives: Maj 2013

Ile razy zadałeś sobie to pytanie?

Wyobraź sobie taką sytuację:

Kupujesz nowiutki, błyszczący termometr.

Mierzysz nim gorączkę i w zależności od wyniku zadowolony lub zaniepokojony, postanawiasz zmierzyć temperaturę jeszcze raz dla pewności.

I tu zaczynają się schody…

schody

Nie jest tajemnicą, że termometr przed ponownym użyciem należy strzepnąć.

Niedbale potrząsasz ręką kilka razy – przecież robisz to od dziecka! Znasz tego szklanego drania od zarania dziejów, dobrze wiesz, jak się go używa!

Ale niespodzianka, termometr wciąż wskazuje temperaturę, którą miałeś przed chwilą lub jedynie kilka kresek niższą.

Wściekły ubierasz kurtkę (palto? poncho?), sznurujesz buty i nerwowo rozglądasz się za paragonem z apteki.

Dziś prawa klienta są szanowane. Dziś trzeba być asertywnym. Będzie zwrot!

termometr-nie-dziala

Hola!

Nim z impetem wparujesz do apteki i trzaśniesz rozsuwanymi drzwiami zastanów się chwilę, który mamy rok. Jeśli jest po 3 kwietnia 2009 roku, a wtedy wycofano ze sprzedaży termometry rtęciowe, to oznacza, że w twoje ręce dostał się łudząco podobny termometr galowy (zwany także bezrtęciowym), który już z tego słynie, że strząśnięcie z niego temperatury wymaga nie lada temperamentu.

Przepisy na strzepywanie znajdziesz na tym blogu: przeczytaj, skorzystaj i towaru nie zwracaj (no, chyba że brakuje mu galu, albo skali, albo cyfr…).

Ach i najważniejsze, bardzo prawdopodobne, że przy zakupionym termometrze była ulotka. Choć wydaje się to zbędne każdemu inteligentnemu człowiekowi, który niejedną anginę przeżył – przeczytaj ją, a zobaczysz tam wyjaśnienie wszystkich swoich problemów ostatniej półgodziny.

Termometr bez rtęci? Musisz go bliżej poznać!

  • Termometr galowy to sprytny przyrząd do mierzenia temperatury ciała.
  • Termometr galowy to nazwa oficjalna i dość trudna, dlatego przyjaciele nazywają go często po prostu bezrtęciowym.
  • Najczęściej sięgamy po niego w sytuacji gorączki lub jej podejrzenia.
  • Termometr galowy wygląda jak dobrze nam znane termometry rtęciowe – z tym że jest bezrtęciowy – dlatego też z pewnością zostanie ciepło przyjęty (oby nie za gorąco!) w naszym domostwie – szczególnie jeśli przytłaczają nas wszechobecne nowinki technologiczne. Można pokusić się o stwierdzenie, że termometr galowy to powrót do tradycji.
  • Aluzje do niepodważalnych związków z rtęciową przeszłością wielokrotnie pojawiają się w treści ulotki dołączonej do termometru galowego.
  • Tak, używanie termometru galowego to okazja do odczucia tak dobrze znanego z dzieciństwa nieprzyjemnego chłodu szkła pod ciepła pachą.
  • Termometr galowy ma 42-stopniową skalę z zaznaczonym na czerwono numerem 37. Czerwony kolor ma znaczenie ostrzegawcze i alarmujące. To miejsce, do którego liczymy na zdrowie i od którego liczymy się z chorobą.
  • Termometr galowy może przynieść nam ukojenie, jeśli kreseczka na skali nie sięga 37 stopni Celsjusza lub może nas nieźle zestresować, jeśli wynik jest niepomyślny – kreseczka bezpardonowo wdziera się poza granice krwistoczerwonej trzydziestki siódemki.
  • Nie igraj z termometrem galowym: jest szklany, może się potłuc.
  • Termometr galowy wymaga specjalnej techniki przy strzepywaniu, ale o tym w innym poście.
  • Z czym to się je? Na pewno z gorączką, ale żeby nie brać na siebie odpowiedzialności za cudze szalone pomysły, powiemy: termometru galowego się nie je. Ale można sobie zmierzyć temperaturę pod językiem.

freddie-mercuryBezrtęciowy to z angielska: mercury-free (fot. kentarotakizawa – Flickr)