Czy mój termometr jest zepsuty?

Ile razy zadałeś sobie to pytanie?

Wyobraź sobie taką sytuację:

Kupujesz nowiutki, błyszczący termometr.

Mierzysz nim gorączkę i w zależności od wyniku zadowolony lub zaniepokojony, postanawiasz zmierzyć temperaturę jeszcze raz dla pewności.

I tu zaczynają się schody…

schody

Nie jest tajemnicą, że termometr przed ponownym użyciem należy strzepnąć.

Niedbale potrząsasz ręką kilka razy – przecież robisz to od dziecka! Znasz tego szklanego drania od zarania dziejów, dobrze wiesz, jak się go używa!

Ale niespodzianka, termometr wciąż wskazuje temperaturę, którą miałeś przed chwilą lub jedynie kilka kresek niższą.

Wściekły ubierasz kurtkę (palto? poncho?), sznurujesz buty i nerwowo rozglądasz się za paragonem z apteki.

Dziś prawa klienta są szanowane. Dziś trzeba być asertywnym. Będzie zwrot!

termometr-nie-dziala

Hola!

Nim z impetem wparujesz do apteki i trzaśniesz rozsuwanymi drzwiami zastanów się chwilę, który mamy rok. Jeśli jest po 3 kwietnia 2009 roku, a wtedy wycofano ze sprzedaży termometry rtęciowe, to oznacza, że w twoje ręce dostał się łudząco podobny termometr galowy (zwany także bezrtęciowym), który już z tego słynie, że strząśnięcie z niego temperatury wymaga nie lada temperamentu.

Przepisy na strzepywanie znajdziesz na tym blogu: przeczytaj, skorzystaj i towaru nie zwracaj (no, chyba że brakuje mu galu, albo skali, albo cyfr…).

Ach i najważniejsze, bardzo prawdopodobne, że przy zakupionym termometrze była ulotka. Choć wydaje się to zbędne każdemu inteligentnemu człowiekowi, który niejedną anginę przeżył – przeczytaj ją, a zobaczysz tam wyjaśnienie wszystkich swoich problemów ostatniej półgodziny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: