Archiwum

Monthly Archives: Luty 2014

Dlaczego tak trudno strzepnąć termometr bezrtęciowy?

Fakt, strzepywanie nowych termometrów bezrtęciowych, wypełnionych galem stanowi główny problem w ich użytkowaniu.

Trudno odpowiednio szybko i silnie potrząsać ręką, a przy okazji całym ciałem, gdy rozpala nas gorączka a boląca głowa wyraźnie sugeruje, że to nie najlepszy czas na pogo (taki szalony taniec).

Poczciwe termometry rtęciowe potrafiło strzepnąć nawet dziecko. Gorzej, gdy wypadały z rączek…  Jak powszechnie wiadomo, opary rtęci są bardzo trujące.

W tym wypadku termometry bezrtęciowe galowe mają więc przewagę – gal i jego opary nie są szkodliwe.

Co najwyżej może nam nieco zaszkodzić na mięśnie, jeśli nie jesteśmy w formie. Wierzcie lub nie, ale ja od tego ustrojstwa nabawiłam się zakwasów na prawym przedramieniu!

Będąc z wykształcenia filologiem-archeologiem przeprowadziłam mały research i wydaje mi się, że różnica między tymi dwoma pierwiastkami (rtęcią i galem) i ich zachowaniem w szkle termometru wynika przede wszystkim z temperatury topnienia (niech nie śmieją się ze mnie fizycy i chemicy, dla których są to z pewnością oczywistości).

Two cubs fightingGal kontra rtęć – kto kogo bije na głowę?

Oba metale są łatwo topliwe, ale…

Rtęć to jedyny metal występujący w stanie ciekłym nawet w temperaturze poniżej zera (krzepnie dopiero około -40 stopni Celsjusza!), gal zaś topnieje w temperaturze 29,76 °C.

Termometr galowy wystarczy potrzymać w dłoni, aby zmienił się w formę ciekłą (znaczy jego wnętrze, bez obaw: cały termometr po nas nie spłynie), ale jednak wychodzi na to, że gdy poleży w temperaturze pokojowej niższej niż 29 stopni, zawarty w nim gal stężeje…

Być może to jest jedną z przyczyn jego trudnego strzepywania. Druga to zapewne natura samego metalu, którą mam nadzieję uda mi się z czasem poznać.

A tu sprawdzony sposób na skuteczne strzepywanie termometru bezrtęciowego.